niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział.4

Płakałam przed laptopem ocierając łzy rękawami bluzy i szybko odpisując na każdą jego wiadomość. Z każdą wiadomością zadawał mi coraz większy ból . W końcu napisałam wiadomość która zadecydowała o liczbie moich przyjaciół . Z pięciu przyjaciół zrobiło się czterech . Więcej już nie odpisywał . Przeczytałam tą rozmowe jeszcze raz i bardziej sie rozbeczałam . Więc zaczeło sie to tak :
- Hej ! Mam pytanie czemu nie powiedziałeś mi o Taylor ? Myślałam ze mówimy sobie wszystko nie ? 
Tak własnie mu napisałam oczywiście przyjaźnie bo wiedziałam ze moze jakoś nie chciał powiedziec bo wiedział ze straciłam z nią kontakt i już nie jesteśmy przyjaciółkami bardziej znajomymi . no ze juz jakos sie nie lubimy za bardzo ... niestety 
- Nie zanam cie za to co jej zrobiłaś ! 
No napisał mi właśnie tak . Nie wiedziałam o co mu chodziło ! Nic jej nie zrobiłam ! 
- Że co ? 
- Wiesz co !
- Nie ? słucham .
- Te głupie teksty w autobusie 
- Jakie glupie teksty ? 
- Wiesz jakie
- Nie ! Jeju ok nie chce sie z tobą kłucić . Nie chcesz mnie już znac ok . Tylko szkoda ze straciłam przyjaciela pa :( 
Nie odpisywał juz na tą wiadomosć a ja coraz bardziej beczałam przed laptopem . Niby krótka ta rozmowa i nie jest jakaś w formie wielkiej kłutni ale mnie zraniła potwornie :(  Mogłam na niego liczyć w każdej chwili a on na mnie pisaliśmy zawsze o wszystkim . Od tygodnia sie coś zmieniło i przestaliśmy pisać a nawet jesli któremuś sie zechciało napisać to było dziwnie ;/ Teraz już dowiedziałam sie wszystkiego :(  Może to i lepiej ?  W sumie wolłabym inaczej zakonczyć z nim przyjaźń , ale niestety :(  Nie mogłam miałam sie w tym czasie cieszyć jutro ide na zakupy z dziewczynami kupic ciuchy do Londynu a tu takie coś :/ Miałam sie cieszyc koncertem moich ulubienców ! Ale nie umiałam . Pewnego dnia wszystko sie zesypało w moim zyciu :( Miałam wspaniałych przyjaciółki i dobry kontakt z Mattem . W klasie z chłopcami dogadywałam się nawet dobrze :) . Aż pewnego dnia wszystko mi odebrano . Nie wiem czyja to wina . Obstawiam ze moja . Wszyscy mówią " Przestan sie nimi przyjmować jesli nie sa twoimi przyjaciółkami to znaczy ze nigdy nimi nie były "  Ale ja wtedy koncze temat bo po prostu chce mi sie beczeć . Teraz ? Teraz nie mam juz prawie nic :( Nie mam dużo przyjaciół , Matt nie chce mnie znac , koledzy z klasy sie nie odzywają . Nie wiem co mam o tym myśleć z jednej strony mówie " Jest dobrze tak jak jest " i sie uśmiecham ale w głębi płacze bo wiem ze straciłam ważne osoby w moim życiu . Nie wiem dlaczego ja to zniszczyłam . Nie wiem czy to ja ale teraz to mnie nikt nie lubi :(  Położyłam sie do łóżka i zasnełam ...

Po 4 dniach ... Lotnisko , godzina 8:30 

- Pamiętaj nic tam głupiego nie rób ! Pamiętaj że cie bardzo kochamy i nie zapomnij o nas !
- Mamo ja tez was kocham i przypominam ci ze wyjeżdżam tylko na tydzien wiec spkojnie
- Dobrze . Idź bo już dziewczyny czekają
- Pa ! - powiedziałam przytulajac sie do niej
- Pa kochanie ! Kocham cie !
- Ja ciebie też mamo pozdrów tate i Jenifer jak przyjedziesz do domu
- Dobrze
Pobiegłam do dziewczyn i obruciłam sie idąc . Pomachałam jej ostatni raz z uśmiechem . Odwzajenmniła to a po chwili już wchodziąłm do samolotu . Siadłam na swoim miejscu a Jane koło mnie . Cała podróż przespałam .
- Obudź sie ! Sam ! Samantha ! Prosze cie ! - usłyszałąm głos Jane
- Jesteśmy w Londynie - powiedziała z uśmiechem
- CO ? Juz ?
- Tak zaraz bedziemy lądować !
- ALe super ! Znaczy nie super wiesz ze sie boje lądowania !
- Ups...
- O nie ! Boje sie !
- Bedzie dobrze !
Po chwili już wyszłysmy nie było aż tak zle xD . Pojechałyśmy do hotelu taksówką .
Rozpakowywałam się a dziewczyny siedziały przed telewizorem . Ja jak to ja cały czas gadałam zamiast sie szybko rozpakować i nadrabiałam zaległości .
- Ok to co idziemy gdzies dziś ? - spytała Amy
- No raczej ! - powiedziała Jane
- Ale gdzie ? -spytała Amy
( Ej ! Mam dosyc ! Ok umówmy sie tak S - ja J - Jane A-Amy E- Emily ok ?:D )
S: No na zakupki nie ?!
J: Dobry pomysł !
S: Trzeba kupić jedzenie ! Tutaj w hotelach jest strasznie drogo !
A: Ok to bierzemy kase i idziemy na ciuchy !
E: Ok! Jestem za !
S: Czekajcie musze sie rozpakowac
J: Pomożemy ci bedzie szybciej !
S: Kocham was !
Dziewczyny mi pomogły i serio było szybciej i juz po 30 minutach byłyśmy już pod hotelem . Poszłyśmy na nogach do sklepów . Taki miły spacerek xD No dobra po 5 minutach bolały nas nogi ... Poszłyśmy do wielkiego marketu i tam siadłśmy na obiad :D Była jakas 18:30 oczywiście czasu w Angli ale dla nas to był obiad bo jadłyśmy tylko dziś śniadanie przez to całe zamieszanie :) .
S: Ide do toalety chyba trafie a jak po dwuch godzinach nie wróce to mnei szukajcie .
J: Masz telefon ! Głuptasie !
S: A fakt ... dzwońcie !
A: Ok idz bo sie zlejesz
S Ok !
Poszłam w strone toalety ale nie wiedziałam gdzie ona jest . Restauracja była obok sklepu z meskimi ciuchami a potem za zakrętem był sklep z bielizną i gdzies tam widziałąm toalety więc poszłam :D . Faktycznie tam była . Zrobiłam to co miałąm zrobić xD i wyszłąm ale wiecie jaja ja jestem no zapomniałam drogi i poszłam całkiem gdzie indziej . Cholera gdzie to mogło być - myślałam ale nic mi to nie dało ... Po chwili usłyszałam jakieś głosy za mną myślałam ze to Jane ale to była jakaś inna polka z mężem i dzieckami . Usłyszałam głos przede mną :
Ktoś : Hmm... my sie czasami nie znamy ?
S: Prosze ? - powiedziałam odwracajac sie do tego kogoś. Nie znałam gościa choć coś mi przypominał ale za żadne skarby nie mogłam sobie przypomnieć
K: No chyba cie znam a ty mnie ?
S: Przykro mi ale chyba nie - i ominełam go chcąc pójść dalej ale załapał mnie za rękę
K: Jakie ma imie niedostępna księżniczka z Polskim akcentem ?
S: Ale jak ? Akcent mnie wydał - zaśmiałam się
K : To jak ?
S: Samantha
K : A czy Samantha chce się umówić na randkę z kolega ?
S: Zabawny jesteś ale cie nie znam ...
K: Hmm ... mam chyba na to sposób - zdjął okulary przeciwsłoneczne
S: OMG ! Niall Horan ?!
N : Cii ! nikt nie może wiedziec - i znowu je założył , ale tłum fanek przyleciał . Wziłą mnie za rękę i zaczeliśmy bięgnąć . Dziwne bo nie znam go a on tak po prostu mnei wziął . Ocalił xD . ALe jaja biegłam przez sklepy z Niallem Horanem i jeszcze nie zemdlałam . A wiadomo każda by już zemdlała albo orgazmillo  - wszyscy wiedzą o co chodzi :) . Biegliśmy i biegliśmy w koncu wpadliśmy do męskiej toalety i zamkneliśmy sie na klucz .
S: CO ty do cholery robisz ?!
N : Cii ! Zamykam nas właś na kibel !
S: Co ?!
N: No szybko !
Zrobiłam to co kazał . On tez wszedł i oparł się o ściane plecami jak ja . pokazłąm palcem zebym była cicho . Usłyszałam jak kilka dziewczyn wchodzi do toalety " Nie ma go ! " - usłyszałam i poszły . Wychylił sie górą i powiedział :
N: Poszły ! Uff !
S: Masz przeje...
N: No ale kocham moje życie !
S: Ja swoje tez kochałam do pewnej pory .
N: Co sie stało ?
S: Nie bede cie zanudzac , jestes gwiazdą a ja tylko głupią fanką , która dziś miałą farta
N: No ! Ciesz sie ze oglądałem twój i tej ... Jane cover
S: Oglądałeś ?
N: Tak
S: I co ?
N: Super ! Mówie ci uda wam sie kariera !
S: Chciałabym bo muzyka jest tym co kocham
N: No ja też tak miałem i udało mi sie wiec tobie tez sie uda !
S: Oby
N: Wierze w ciebie !
S: Dzieki . Ej pewnie już nigdy sie nei spotkamy możesz sie mi podpisać na ręce ?
N: Jasne ! Ale oświadczam że spotkamy sie jeszcze z milion razy !
S: Wątpie za tydzien wyjeżdżam do Polski
N: Ale coś czuje ze tu zostaniesz
S: Co ? Czemu ?
N: Ja tez sie zakochałem w tym miejscu z tobą bedzie podobnie
Wyszliśmy z łazienki i poszliśmy w jakąs strone , nawet nie wiem gdzie xD .
S: A czemu tak myślisz ?
N: Nie myśle ja to wiem !
S: To podpiszesz sie ? Prosze
N: Nie ! Bo nie będę cie brał jako zwykłą fankę !
S: Czemu ?
N : Bo pomogłaś mi uciec a po za tym masz talkent + wiem o tobie wszystko !
S : Nie !
N: Założysz sie ?
S: Ok o co ?
N : Jak wygram dasz mi buziaka w policzek a jak ty to ...
S: Podpiszesz sie mi na ręce !
N: Ok jestem pewien wygranej
S: Ok to kiedy sie urodziłam ?
N: 22 listopada
S: WOW ! Ale to był traf ! To gdzie mieszkam ?
N: W Polsce
S: TO już wiesz ale w jakim mieście ?
N: Kraków
S : Ulubiony kolor ?
N: Niebieski
S: ALe jak ?
N: Coś ci wypadło z torebki jak biegliśmy przez lodziarnie -powiedział podając mi mój kalendarz gdzie miałąm wszystko zapisane
S: Kurde ..
N: No wygrałem wiesz co...
S: Ej mam na cały głos krzyknąć jak masz na imie ?
N: Nawet nie próbuj !
S: Haha .. Ok zaprowadzisz mnie do restauracji ?
N: Ok ja stawiam !
S: Nie ! Po prostu zgubiłam restauracje gdzie były moje przyjaciółki i nie wiem gdzie ona jest
N: Opisz mi ją !
S: No była obok sklepu z męskimi ubraniami chyba...
N: Hmm... tamta ? - powiedział pokazujac
S: Nie ...
N: TO już wiem która chodź !
S: Ok
Po chwili już ja znalazł :)
S: Dziekuje ! Jeju nigdy bym tu nie trafiła
N: Spoko To do jutra !
S: Jak to ?
N : Koncert !
S: Fakt ! No do jutra ! Czyli do nigdy bo na koncercie mnei nie zobaczysz a ja już tu pewnie nie przyjade chyba ze sie zakocham ale wątpie , nigdy sie nei zakocham ....
N: Zakochasz sie we mnei kochana albo w Zaynie ale nawet jesli zabije go !
S: Haha ...Raczej już nigdy ... ok to  pa !
N: Czekaj ! - wyciągnął długopis z kurtki i wziął moją rękę i napisał na niej " Never say never - Niall Horan ♥ "
S: Dziekuje ! ALe czemu Nigdy nie mów nigdy ?
N: Bo powiedziałaś ze nigdy sie nie zakochasz to masz odpowiedz ! Do jutra !
S : No do jutra !
Patrzyłam jak odchodzi , po chwili sie obrócił i mi pomachał a ja uśmiechałm sie i pobiegłam do stolika dziweczyn
J : Gdzie byłaś ?!
S: Nigdy mi nie ... znaczy chyba mi nie uwierzysz

...Ciąg dalszy nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz